N. (23.04.2022)
Może najpierw opowiem dlaczego piszę w kontekście seksualnym, gdyż tutaj należy dojść do źródła mojej nagości. Do źródła pełnego chęci i potrzeb, do którego sama dochodzę każdego dnia. Moja nagość w każdym kontekście, zarówno tym seksualnym jak i totalnie naturalnym, objawiła mi się dość nagle i była powiązana z moją decyzją o rozstaniu z wieloletnim partnerem, a także zrzuceniu z siebie pancerza kobiety doskonałej na wszystkich możliwych polach. Któregoś dnia, nastąpił moim życiu moment przebudzenia zarówno kobiecego ciała jak i świadomości. Czułam, że siłą rzeczy wpadłam w rolę żony i matki, a tam nie było już miejsca na mnie. Moje życie ograniczało się do tego, że starałam się spełnić w roli mamy, żony i bizneswoman, bo prowadziłam swój pełen pasji biznes, który niedawno zamknęłam. Te dwa odejścia od dotychczasowych głównych filarów mojego życia, spowodowały, że mogłam odnaleźć czas dla siebie, by siebie posłuchać, sobie się przyjrzeć i na nowo się pokochać. Jeszcze niedawno moja nagość była dla mnie za ścianą, gdyż po odstawieniu swojej córeczki od piersi, musiałam je przed nią ukrywać. Te piersi długo pełniły rolę tylko i wyłącznie karmienia, więc nawet nie chciałam, aby były dotykane w kontekście seksualnym. One były wyłącznie dla mojego dziecka. Gdy podjęłam decyzję o tym, że zmieniam swoje życie, że chcę inaczej, że muszę wrócić do siebie... nagle nastąpił w mojej głowie wielki boom. Wszystkie ściany runęły, zarówno te w głowie jak w ciele, a nagość po prostu sama zaczęła się wydarzać. Jedno z pierwszych opowiadań jest o tym jak N. zostaje sama w domu. Było upalne lato, N. zakłada obcasy, których dawno nie widziała, bo nosiła wyłącznie wygodnie ubrana, żeby móc zająć się dziećmi, domem, zakupami i pracą... I nagle zakłada czarne, aksamitne szpilki i zaczyna przechadzać się nago po mieszkaniu. Obserwuje swoje ciało, które się zmieniło przez dwie ciąże i porody, przez brak czasu tylko dla niego. Na ciało, na które nie patrzyła w kontekście seksualnym, tylko najpierw jak na naturalny inkubator, potem w kontekście matki, czyli kobiety, która wszystko ogarnia, która dziecko nosi, przytula, koi, karmi, usypia na rękach, ale absolutnie nie w kontekście żony w łóżku.
In your "sensual stories" you write about nudity many times, but most often in a sexual context. So what does nudity mean to you?
Maybe I'll start by explaining why I write in a sexual context, because that's where the source of my nudity lies. A source full of desires and needs that I'm still discovering every day. My nudity in every context – both sexual and totally natural – revealed itself to me quite suddenly, and it was connected to my decision to leave a long-term partner and to shed the armor of a woman who was perfect in every possible way. One day, a moment of awakening arrived in my life – both of my female body and of my consciousness. I felt that I had fallen into the role of wife and mother by force of circumstance, and there was no longer any room for me in that. My life was limited to trying to fulfill the role of mum, wife, and businesswoman – because I ran my own passionate business, which I recently closed. Those two departures from what had been the main pillars of my life meant I could find time for myself, to listen to myself, to look at myself, and to fall in love with myself again. Not so long ago my nudity was behind a wall for me, because after weaning my little daughter I had to hide my breasts from her. For a long time those breasts served only and exclusively the purpose of feeding, so I didn't even want them touched in a sexual context. They belonged entirely to my child. When I made the decision to change my life, to want something different, to return to myself – suddenly there was a great boom in my head. All the walls came down, both those in my mind and in my body, and nudity simply started to happen on its own. One of my first stories is about N. being home alone. It was a hot summer, N. puts on heels she hadn't seen in a long time, because she'd only been wearing comfortable clothes to be able to look after the children, the home, the shopping, the work… And suddenly she puts on black velvet stilettos and starts walking around the flat naked. She observes her body, which has changed through two pregnancies and births, through a lack of time just for itself. A body she hadn't looked at in a sexual context – first she saw it as a natural incubator, then in the context of mother – a woman who holds everything together, who carries the child, cuddles it, soothes it, feeds it, rocks it to sleep in her arms – but absolutely not in the context of a wife in bed.
Tak jakby to nie było Twoje ciało.
Właśnie! To było ciało i umysł matki, i wtedy wydawało mi się, że to było okej. Ale nie udało mi się nigdy połączyć tych dwóch ról, czyli kobiety „idealnej”, o której wszyscy marzą – kobiety, która jest świetną, czułą i kochaną mamą, a potem w łóżku jest ognistą kochanką. I to nie o to chodzi, że kompletnie nie miałam ochoty na seks, ale w którymś momencie ona bardzo się zmniejszyła. Moje potrzeby prawie zanikły, nawet miałam podejrzenia, że stałam się aseksualna, co się wydaje teraz tak strasznie śmieszne, gdyż jednak tak nie jest i się cieszę, że nie musiałam tego terapeutyzować. Odetchnęłam z ulgą. Ale naprawdę były tak długie momenty, że dziwię się, że mój mąż wtedy ze mną wytrzymał. Nie chciałam nawet żeby mnie dotykał. Nie miałam takiej potrzeby. Ale też w związku z karmieniem dziecka w organizmie są wytwarzane konkretne hormony dające uczucie błogości i zadowolenia. To one zastępowały mi mój popęd seksualny. Miałam zaspokojoną bliskość z moimi dziećmi, więc nie potrzebowałam jej w łóżku z partnerem. W łóżku potrzebowałam odpocząć, wyspać się przez ciągły deficyt snu, przemęczenie, wstawanie do dziecka, nocne karmienie. Siłą rzeczy to powodowało zmęczenie, więc nie było już dla mnie takiej szansy, że po tym wszystkim będę chciała się kochać i to ogniście. Wracając więc do pierwszego pytania, gdzie uważam, że to wszystko jest jedną wielką odpowiedzią, bo widać jasno, że ten mechanizm ruszył lawinowo - musiałam zacząć pisać w kontekście seksualnym, gdyż to była celebracja mojego przebudzenia, z którego nadal bardzo się cieszę. Dlatego też nagość zaczęła być głównym tematem mojego konta, chociaż jest też wabikiem dla wielu osób, by mnie oceniać i niekiedy mocno krytykować czy wyzywać od najgorszych. Konto nina_lifeback to sensualne historie o powrocie do siebie, do swojego ciała i umysłu, a także tym samym do serca. Opowieści są często o seksie, ale właśnie dlatego, że ten seks do mnie wrócił, a raczej ja sobie na niego pozwoliłam. Ale potrzebowałam na to sporo czasu i pracy nad sobą, przyzwolenia sobie w głowie. Obserwowałam siebie i próbowałam zrozumieć zachodzące zmiany pisząc o nich na bieżąco jedno, dwa, a czasem nawet trzy teksty dziennie. Moja głowa wracała do różnych historii z przeszłości, do tych które znałam i za którymi tęskniłam oraz do marzeń i fantazji.
As if it wasn't your body.
Exactly! It was the body and mind of a mother, and at the time it seemed to me that was okay. But I never managed to combine those two roles – the "ideal" woman everyone dreams of, who is a wonderful, tender, beloved mum and then in bed is a passionate lover. It wasn't that I had no desire for sex at all, but at some point it diminished a great deal. My needs almost disappeared – I even suspected I'd become asexual, which seems so terribly funny now, because that's not the case and I'm glad I didn't have to go to therapy for it. I breathed a sigh of relief. But there really were such long stretches of time that I'm surprised my husband put up with me. I didn't even want him to touch me. I didn't have that need. But also, breastfeeding causes the body to produce specific hormones that give a feeling of bliss and contentment. Those replaced my sex drive. I had my need for closeness satisfied with my children, so I didn't need it in bed with my partner. In bed I needed to rest, to sleep, because of the constant sleep deficit, the exhaustion, getting up for the child, night feeds. That inevitably caused fatigue, so there was no chance of wanting passionate lovemaking after all that. Getting back to your first question – I feel it's all one big answer, because you can clearly see that mechanism launched like an avalanche. I had to start writing in a sexual context, because it was a celebration of my awakening, which I'm still very happy about. That's also why nudity became the main theme of my account, even though it's also a lure for many people to judge and sometimes harshly criticize or abuse me. The nina_lifeback account is about sensual stories of returning to oneself, to one's body and mind, and by the same token to one's heart. The stories are often about sex, but precisely because sex came back to me – or rather, I allowed it back to myself. But I needed a lot of time and work on myself for that, a lot of permission from within. I was observing myself and trying to understand the changes taking place by writing about them in real time – one, two, sometimes even three texts a day. My mind was returning to various stories from the past, to ones I knew and missed, and to dreams and fantasies.
Czyli Twoja nagość była wcześniej naturalna, a stała się seksualna? Bo wydaje mi się, że zazwyczaj jest właśnie odwrotnie. Jak jest teraz, a jak było kiedyś?
Chyba łatwiej mi będzie zacząć od początku dlatego, że nie da się ukryć, że te wzorce są z domu, z dzieciństwa. U mnie w domu nagość była bardzo naturalna, mama chodziła rozebrana i to było O.K. Nie musiała mnie tego uczyć czy mi tego tłumaczyć. Nigdy nie powiedziała mi takich słów: „nagość jest naturalna, nie bój się jej”, bo ja po prostu już się jej nie bałam. To wszystko działo się naturalnie w procesie wychowania i oswajania się naszą rzeczywistością. A potem gdy poszłam do szkoły baletowej, to pierwsza scena związana z nagością odbyła się na egzaminie rekrutacyjnym do pierwszej klasy, której nigdy nie zapomnę. Już teraz się tego nie robi, ale X lat temu, dziewczynki brały udział w egzaminie wstępnym w samych majtkach. Komisja składająca się z ok. 15 osób miała za zadanie ocenić predyspozycje fizyczne, czyli bardzo cieleśnie, ocenić możliwości, zakresy i to jest możliwe tylko i wyłącznie widząc kręgosłup, biodra, stawy bez ubrania i dotykając ich. Teraz nie wiem na ile to by było możliwe, ale nauczycielka (kobieta) podeszła do mnie na środku wielkiej sali baletowej z ogromnym żyrandolem, wszystkiego dotykała, podnosiła mi nogi, sprawdzała czy to ciało, czy ten materiał się nada, czy uda się ulepić z tego dziecka tancerkę. A ja zapomniałam na ten ważny egzamin majtek...
So your nudity was natural before and became sexual? Because it seems to me it usually goes the other way. How is it now and how was it before?
I think it'll be easier to start from the beginning, because there's no hiding that these patterns come from home, from childhood. In my home nudity was very natural – my mum walked around undressed and that was O.K. She didn't have to teach me that or explain it to me. She never said words like "nudity is natural, don't be afraid of it," because I simply wasn't afraid of it. It all happened naturally in the process of growing up and getting familiar with our reality. And then when I went to ballet school, the first scene connected to nudity happened at the entrance exam for the first year, which I'll never forget. They don't do it anymore, but X years ago girls took part in the entrance exam in just their underwear. A committee of around 15 people had to assess physical predispositions – very much about the body, assessing possibilities, ranges of motion – and that's only possible by seeing the spine, hips, joints without clothing and touching them. Now I don't know how possible that would be today, but the teacher – a woman – came up to me in the middle of a large ballet hall with a huge chandelier, touched everything, lifted my legs, checked whether this body, whether this material would be suitable, whether they could shape a dancer out of this child. And I had forgotten to wear underwear to that important exam…
Jak można zapomnieć o majtkach?
Zapomniałam umyślnie dlatego, że na egzamin należało założyć tylko body. Założyłam je jeszcze w domu i byłam gotowa na egzamin, w trakcie którego padło hasło: „proszę się rozebrać do majtek”. Zapytałam się więc nauczyciela czy mogę to body zawinąć tak by zostały majteczki. Zgodził się, a ja w tym zawiniętym kostiumie kąpielowym jako jedna z 30 dziewczynek dostałam się do szkoły baletowej. I tak zaczęła się moja droga mimowolnej świadomości i akceptacji swojego ciała. Bo dzieci ćwiczą wyłącznie w cienkich rajstopach i kostiumie, żeby całe ciało i jego napięcie było widoczne dla nauczyciela. Nikt tam nie zwraca uwagi na piersi, biodra czy pupy. Ciało się tak oswaja, że przestaje w ogóle być obiektem seksualnym. Moim zdaniem staje się wręcz aseksualne. To jest ciało do pracy, do osiągania sukcesów. A gdy z czasem pojawił się okres dojrzewania i zaczęłyśmy zauważać jak patrzą na nas chłopcy ze starszej klasy, to faktycznie to ciało zaczynało stawać się wabikiem. Ale to dopiero z czasem, często znacznie później niż u koleżanek z podwórka.
How do you forget underwear?
I forgot on purpose, because for the exam you only had to wear a leotard. I put it on at home and was ready for the exam, during which the instruction came: "please undress down to your underwear." So I asked the teacher if I could fold the leotard in a way that left just the underwear. She agreed, and in that folded swimsuit I became one of 30 girls to get into ballet school. And that's how my inadvertent journey of body awareness and acceptance began. Because children train exclusively in thin tights and a leotard, so that the whole body and its tension is visible to the teacher. Nobody pays attention to breasts, hips, or bottoms there. The body gets so accustomed to it that it stops being a sexual object at all. In my opinion it becomes practically asexual. It's a body for work, for achieving things. And when puberty arrived in time and we started noticing how the boys from the older class looked at us, the body did start becoming a draw – but only gradually, often much later than for friends from the neighbourhood.
Pamiętam też taką historię jak będąc małą dziewczynką chodziłyśmy do teatru prosić o puenty, czyli o baletki ze sztywnymi czubkami, których tancerki miały aż za dużo, a my byłyśmy biednymi uczennicami i prosiłyśmy pięknie pukając w drzwiczki garderoby na pierwszym piętrze, czy może miałyby takie puenty na zbyciu. Wpadałyśmy zazwyczaj w przerwie między ich próbami, pukałyśmy i pytałyśmy nieśmiało: „puk puk czy pani da?”. Drzwi otworzyła nam jedna tancerka, którą potem poznałam w dorosłym życiu jako koleżankę z pracy i nigdy jej nie opowiedziałam tej historii, ale może jeszcze kiedyś opowiem. Pamiętam, że byłam totalnie zaskoczona, bo ona nam na oścież otworzyła drzwi zupełnie nago! Pamiętam swoją reakcję, którą dalej jestem w stanie odtworzyć – wzięłam głęboki wdech (bo ona była totalnie piękna – jak to mówią panowie: wszystko się zgadzało). Stałam na korytarzu jak wryta, zaatakowana jej nagością. Na co ona do nas: „proszę, wejdźcie” i zaprosiła nas do tej garderoby, co też było świetne, bo weszłyśmy do tego zakulisowego i intymnego świata jednej z baletnic. Stanęła na palcach, sięgnęła po puenty z górnej półki, naga, rozświetlona światłem z okna... A my tam dalej stałyśmy jak zamrożone w holu jej garderoby. Rzuciła wtedy do nas słowa, których nigdy nie zapomnę: „Nie wstydźcie się, chodźcie. Nagość jest zupełnie naturalna. Same będziecie tak latać, bo nie będzie czasu na przebiórki i tak jest najwygodniej.” Zaczęła nam tłumaczyć swoją nagość, ale też nie na siłę, przyzwalając nam na nią, pozwalając nam na siebie cały czas patrzeć. Pamiętam, że te puenty, które od niej dostałam, nabrały dla mnie zupełnie innego znaczenia.
I also remember a story from when I was a little girl and we'd go to the theatre to ask for pointe shoes – those ballet shoes with rigid tips that the dancers had more than enough of, while we were poor students and would politely knock on the dressing room doors on the first floor to ask if they might have any spares. We'd usually drop by during their rehearsal break, knock, and ask shyly: "knock knock, might you spare some?" The door was opened by a dancer I later came to know as a colleague at work – I've never told her this story, but maybe one day I will. I remember being totally surprised, because she opened the door wide for us completely naked! I remember my reaction, which I can still reproduce – I took a deep breath (because she was absolutely beautiful – as men say: everything was in place). I stood in the corridor rooted to the spot, hit by her nudity. To which she said to us: "please, come in" and invited us into the dressing room, which was also wonderful, because we entered that backstage, intimate world of one of the ballerinas. She stood on her toes, reached for pointe shoes from the top shelf, naked, lit up by the light from the window… And we still stood there frozen in the hallway of her dressing room. She then threw words at us that I'll never forget: "Don't be shy, come on. Nudity is completely natural. You'll be running around like this yourselves, because there won't be time for changing and it's simply the most comfortable way." She started explaining her nudity to us, but without forcing it – accepting it for us, allowing us to keep looking at her the whole time. I remember that those pointe shoes I got from her took on a completely different meaning for me.
Ciekawe, że to jednak był jakiś
szok mimo tego, że w domu była nagość.
Tak. Dlatego, że nie spodziewałyśmy się tej sytuacji. Tego, że ona będzie tak wprost, tak blisko na wyciągnięcie dłoni i to nie była mama, siostra czy koleżanka w szatni, która się po prostu przebiera na balet. To była dorosła, piękna kobieta, którą zastałyśmy w jej momencie intymności i ona absolutnie nie miała z tym problemu, wręcz nas zaprosiła do tej nagości i jej akceptacji.
Interesting that it was still a shock despite nudity being present at home.
Yes. Because we weren't expecting the situation. The fact that she would be so direct, so close within reach, and it wasn't a mum, a sister, or a friend in the changing room who's simply getting changed for ballet. It was a grown, beautiful woman whom we'd found in her moment of intimacy, and she absolutely had no problem with it – she actually invited us into that nudity and its acceptance.
No właśnie. W świecie tancerek,
tancerzy, modelek, modeli to ciało jest narzędziem, więc ta nagość nie jest dla
nich aż tak intymna, bo oni są z tym na tyle oswojeni, że to ich nie rusza.
Momentami nagość jest dla nich wygodniejsza niż ubranie. Mają tę świadomość
ciała na bardzo wysokim poziomie.
Zgadzam się totalnie. I nawiązując do rozbieranych sesji zdjęciowych, miałam okazję wziąć niedawno w jednej udział. Jakiś czas temu, i to właśnie ta osoba poleciła mi Ciebie, zrobiłam sobie tu w domu sesję zdjęciową. Z założenia taką, że nie będzie widać treści wrażliwych, gdyż wiadomo jak jest z Instagramie. Siłą rzeczy musiałam z tym fotografem pobyć nago. Zrobiłam sobie takie wyzwanie, pytając siebie cały czas jak się z tym czuję będąc blisko jeszcze obcego mężczyzny, który przyszedł mi zrobić rozbierane zdjęcia. To nie było w ogóle seksualne, chociaż siłą rzeczy zawsze trochę jest, bo to był mężczyzna, a ja jestem kobietą i obydwoje jaramy się nagością i efektami naszej wspólnej pracy. Na początku byłam trochę skrępowana. Ale nie na tyle, żeby tego nie zrobić i nie na tyle, żeby się z tym czuć źle, ale na tyle, żeby się z tym oswoić, przełamać. W momencie bliższych, intymnych kadrów powiedziałam na głos, że to jest właśnie ten moment kiedy czuję, że chcę to robić. Chcę pozować nago. Wiem, że tak naprawdę zawsze tego chciałam, ale się wstydziłam zarówno tej pracy z fotografem jak i pokazywania swojego ciała na zdjęciach.
Right. In the world of dancers, models – the body is a tool, so nudity isn't that intimate for them, because they're so accustomed to it that it doesn't move them. At times nudity is more comfortable for them than clothing. They have body awareness at a very high level.
I totally agree. And relating to nude photo sessions – I recently had the chance to take part in one. Some time ago, and it was that person who recommended you to me, I did a photo session here at home. One where the intention was that sensitive content wouldn't be visible, as you know how it is on Instagram. By force of circumstance I had to be naked with that photographer. I set myself this challenge, constantly asking myself how I felt about it being close to a still-unfamiliar man who had come to take undressed photos of me. It wasn't sexual at all, though by force of circumstance it always is a little, because he was a man and I'm a woman and we both get excited by nudity and the results of our work together. At first I was a little self-conscious. But not enough to not do it, and not enough to feel bad about it, but enough to have to get used to it, to break through. At the moment of closer, more intimate shots I said out loud that this was exactly the moment when I felt I wanted to do this. I want to pose nude. I know that deep down I always wanted to, but I was ashamed of both the work with the photographer and showing my body in photos.
A wracając do tej zabawnej historii
bycia zaatakowanej nagością dorosłej tancerki – czy jej słowa, że same
zobaczycie, się sprawdziły?
Jak najbardziej i to bardzo szybko. To było dla nas normalne, że się w szatni przebieramy, że jesteśmy nago, że się przy sobie kąpiemy, golimy, spędzamy czas w garderobie nago.
And going back to that funny story of being hit by the nudity of a grown dancer – did her words, that you'd see for yourselves, come true?
Absolutely, and very quickly. It was normal for us to change in the dressing room, to be naked, to bathe together, shave, spend time in the dressing room naked.
A przepraszam, że się wtrącę – czy
tam był podział płciowy czy koedukacja?
Nie, nie, absolutnie nie. Chłopcy nie mogli wchodzić do szatni dziewczynek. Chociaż widziałyśmy starsze klasy w szatni chłopców i to było dla nas ciekawe. W każdym razie nie ma koedukacji. Ale siłą rzeczy potem są takie momenty w profesjonalnym występowaniu na scenie, że zdarzają tzw. szybkie przebiórki za kulisami. Oczywiście dostajemy tzw. zastawkę, ale ona jest chyba tylko dla głowy, bo absolutnie nie dla ciała. Nie ma tam opcji, żeby się nie rozebrać, bo tancerki nie noszą majtek pod rajstopami, więc jak się trzeba szybko przebrać, to jesteśmy totalnie nago. Garderobiane pomagają się nam przebrać, ale co tam techniczni, oświetleniowcy i wszyscy inni przechodzący tancerze widzą, to ich. Ale mamy to za przeproszeniem gdzieś. Liczy się czasówka. To, że za dwie minuty jesteś już w kostiumie do spokojnego menueta przebrana z kabaretek po szalonym can canie. To się staje po po prostu codzienną naturalną rutyną… I potem też w pracy dorosłej tancerki w teatrze zobaczyłam, że dotyk z jednej strony jest sensualny i seksualny, a z drugiej zupełnie nie - tańczymy ze sobą w parach i to jest tylko o tym, żeby to zatańczyć, żeby zdążyć, żeby nikt się nie pomylił, nie wypierdzielił, żeby zrobić to równo, razem. To dalej są ciała jak narzędzia, które gdy pracują równiutko jak trybki, stanowią piękną, idealną całość baletu.
Sorry to cut in – was there a gender split or was it mixed?
No, no, absolutely not. Boys couldn't come into the girls' changing room. Though we could see the older classes in the boys' changing room and found that interesting. In any case there's no mixed changing. But inevitably in professional stage performance there are moments of what are called quick changes backstage. Of course we get a screen, but it's probably only for appearances, because it's absolutely not sufficient for the body. There's no option not to undress, because dancers don't wear underwear under their tights, so when you have to change quickly you're completely naked. The dressers help us change, but what the technicians, lighting people, and all the other passing dancers see is their business. We frankly couldn't care less. What matters is timing. Being in the costume for the calm minuet two minutes after the wild can-can. It just becomes a completely natural daily routine… And then also in the work of an adult dancer in the theatre I saw that touch is on one hand sensual and sexual, and on the other hand completely not – we dance together in pairs and it's only about dancing it, about getting it done in time, about nobody making a mistake, nobody falling, doing it evenly, together. These are still bodies as tools, which when they work smoothly like cogs form the beautiful, perfect whole of ballet.
Czyli byłaś już oswojona z nagością
tej samej płci znajomych osób. Pamiętasz swoją pierwszą styczność (oprócz pani
tancerki) z nagością innych ludzi w takim otoczeniu, w którym może powinna, a
nie jest w dzisiejszych czasach naturalna, tj. baseny, sauny, plaże – czy
miałaś jakieś tego typu doświadczenia i pamiętasz swoje reakcje na styczność z
nagością innych obcych ludzi?
Nagość innych ludzi nigdy mnie jakoś specjalnie nie ruszała nawet jeśli mnie zaskoczyła gdzieś na basenie, w saunie czy na plaży nudystów. Nie było to dla mnie niczym nienaturalnym i szybko to akceptowałam. Raczej miałam problem z tym, żebym to ja się rozebrała przy obcych. Co innego jest dla mnie rozebrać się dziś do naszej sesji, co innego zrobić sobie zdjęcie przed lustrem, a co innego jest być w tej sytuacji. W zeszłym roku pojechałam na saunę ze znajomymi i tak jak tancerki są dla mnie zupełnie naturalne gdy są nago, tak mężczyźni nie byli dla mnie naturalni, gdyż czułam, że będą widzieć w moim nagim ciele prowokację czy zachętę. Niemniej po jakimś czasie ja też się oswoiłam i pozwoliłam sobie na to, by się rozebrać. Pobyć w tym spokojnie, swobodnie, odetchnąć, nie napinać się. Ale to było dla mnie wyzwanie. Pamiętam też jedną sesję, z której zdjęć niestety nigdy nie zobaczyłam, czego bardzo żałuję, bo zobaczyłabym na nich jaką przeszłam drogę – że wtedy było tak, a teraz jest inaczej. To był bardzo ważny moment mojego życia, który chciałabym mieć uwieczniony, ale na pytanie o zdjęcia otrzymałam tylko odpowiedź, że fotograf wyrzucił rolkę z aparatu.
So you were already used to nudity among same-sex friends. Do you remember your first encounter – apart from the dancer – with other people's nudity in those kinds of environments that maybe should be, but aren't considered natural nowadays, like pools, saunas, beaches – did you have any experiences like that and do you remember your reactions to encountering other strangers' nudity?
Other people's nudity never particularly affected me, even when it surprised me somewhere at a pool, in a sauna, or on a nudist beach. It wasn't unnatural to me and I quickly accepted it. I had more of a problem with being the one to undress in front of strangers. It's one thing for me to undress for today's session, another to take a photo of myself in a mirror, and something else entirely to be in that situation. Last year I went to a sauna with friends, and just as dancers are completely natural to me when they're naked, men were not natural to me, because I felt they would see provocation or an invitation in my naked body. Nevertheless, after some time I got used to it and allowed myself to undress. To be in it calmly, freely, to breathe, not to tense up. But it was a challenge for me. I also remember one session whose photos I unfortunately never saw, which I really regret, because I would have seen in them what a journey I'd taken – that back then it was one way and now it's different. It was a very important moment of my life that I'd like to have captured, but when I asked about the photos I only got the answer that the photographer had thrown out the roll of film.
To jak jest teraz? Jaką masz
relację ze swoją nagością? Jak często sobie hasasz na golasa?
Teraz jest super! Ciągle sobie hasam na golasa! Ale u mnie to też wynika z tego, że ostatnio dużo czasu spędzam sama. Gdy małżeństwo się rozpada i podejmujemy decyzję o tym, że zaczynamy żyć osobno, to nagle samoistnie włącza się tryb singielki, tak zwanego życia w kawalerce, dużo swobody i flashback do podobnego, wolnościowego etapu w życiu jakieś 13 lat temu... Nagle nigdzie nie muszę nie spieszyć, nikt na nic nie czeka – ani na obiad, zmywanie czy pranie, a ja sobie mogę pobyć ze sobą, pochodzić na golasa, w swoim tempie wstać w południe, zrobić kawę, wziąć kąpiel – w dzień! Sama! I nie muszę się ubierać, bo po co? Czasem spędzam sobie tak cały dzień, a czasem cały weekend i absolutnie się z nikim nie widzę. To są są takie moje randki z sobą samą. Strasznie lubię je celebrować. I nie uważam, żeby to był jakiś stracony czas. To jest czas(od)zyskany. Mój czas.
So how is it now? What is your relationship with your nudity? How often do you run around naked?
Now it's great! I'm constantly running around naked! But for me it also comes from the fact that lately I spend a lot of time alone. When a marriage falls apart and we make the decision to start living separately, suddenly the single mode switches on by itself – life in a small flat, a lot of freedom and a flashback to a similar, free stage of life some 13 years ago… Suddenly I don't have to rush anywhere, nobody is waiting for anything – not for dinner, washing up, or laundry – and I can just be with myself, walk around naked, get up at noon at my own pace, make coffee, take a bath – during the day! Alone! And I don't have to get dressed, because why would I? Sometimes I spend the whole day like that, sometimes the whole weekend, and I don't see anyone at all. These are what I call my dates with myself. I love celebrating them. And I don't consider it wasted time. It's time reclaimed. My time.
Czyli w jakimś rodzaju ta nagość
dla Ciebie jest relaksem?
Tak, jest relaksem. Jest też psychologicznym opuszczeniem gardy – że ja sobie tak chodzę, uwalniam się od różnych swoich napięć i blokad w ciele, ale również w głowie. Gdy jestem naga, to jestem totalnie bezbronna, odsłonięta. Nie muszę nic udawać. Nie muszę być dzielna. Nie muszę walczyć, tylko mogę sobie być taka nieidealna.
So in some way nudity is a form of relaxation for you?
Yes, it's relaxation. It's also a psychological dropping of your guard – I just walk around, I free myself from various tensions and blockages in my body, but also in my mind. When I'm naked, I'm totally defenceless, exposed. I don't have to pretend anything. I don't have to be brave. I don't have to fight – I can just be imperfect like this.
Zrzucasz zbroję?
Zrzucam zbroję, odkładam sobie tarczę i miecz na bok i patrzę na siebie w tych wszystkich lustrach, które są teraz dla mnie nie do korekty tańca, tylko do oglądania i akceptacji, dlatego, że moje ciało już nie wygląda jak lata temu. Przeszło długą drogę i jestem mu totalnie wdzięczna, że jest takie dzielne i dało radę rozciągnąć brzuch do wielkości arbuza dwa razy, a potem wrócić do siebie. Jest inne i to właśnie jest wspaniałe, bo nie chcę wcale, by było takie jak kiedyś. Zmieniło się razem ze mną. Jest więc świadkiem moich przemian i rozwoju.
Jest jedyne.
Jedyne, dzielne, wytrzymałe,
bohaterskie. Moje porody odbyły się książkowo, połogi, karmienia, wszystko tak,
jak powinno. I bardzo się cieszę z tego, że ciało to wszystko przeszło, i że ja
to przeszłam.
Cieszę się, że teraz mogę akceptować jak jest inne, dojrzałe i po
niepowtarzalnych przejściach – zarówno tych związanych z utrzymaniem ciała w
dyscyplinie na scenie jak i doświadczenia cudu narodzin, i to dwa razy!
You shed the armor?
I shed the armor, I put the shield and sword aside and look at myself in all these mirrors, which are now not for correcting my dancing, but for looking at and accepting myself – because my body no longer looks the way it did years ago. It's been on a long journey and I'm totally grateful to it for being so brave and managing to stretch the belly to the size of a watermelon twice, and then come back to itself. It's different and that's exactly what's wonderful, because I don't want it to be the way it was. It's changed together with me. So it's a witness to my transformations and growth.
It's one of a kind.
One of a kind, brave, resilient, heroic. My births went by the book, the postpartum periods, the breastfeeding – everything as it should be. And I'm very glad that the body went through all of that, and that I went through it.
I'm glad I can now accept how it's different, mature, after one-of-a-kind experiences – both those connected with keeping the body disciplined on stage and the experience of the miracle of birth, and that twice!
Co Twoim zdaniem najbardziej
determinuje u ludzi podejście do nagości?
Doświadczenia i też na pewno dzieciństwo, bo nie da się tego czasu oszukać. Niektórzy moi znajomi w ogóle nie chodzili na golasa, więc zaczęłam ich do tego namawiać, bo po co im te ubrania w domu?
What do you think most determines people's attitude towards nudity?
Experiences, and definitely childhood too, because you can't fool that time. Some of my friends didn't walk around naked at all, so I started encouraging them to, because why do they need those clothes at home?
Wystarczy po prysznicu nie ubierać
się od razu.
Albo zaczekać aż dzieci pójdą spać albo
jeszcze nie wstały. Można też chodzić nago przy dzieciach, do czego ogromnie
zachęcam. To właśnie wtedy one będą miały szansę na to, by nagość była dla nich
cały czas naturalna, a nie tylko wtedy, gdy są małe, a potem już nie. Warto dać
sobie chociaż mały rytuał, trochę czasu jak na jogę, i być nago. Dla siebie.
Bez żadnych podtekstów, innych potrzeb. Żeby to była ta jedyna potrzeba. Czas
nago.
Społeczeństwo na pewno też ma na to wpływ, również pierwsze kontakty seksualne, ale myślę, że trzeba zacząć od tego, że najważniejszy jest dom. Fakt, że ja mam mieszane rodzeństwo, więc w którymś momencie nie było opcji, żebym chodziła przy braciach na golasa, ale jak byłam sama albo z mamą lub starszą siostrą, to bardzo często – o! mieszkałam ze starszą siostrą w pokoju. Między nami jest 11 lat różnicy. To jest dużo. Ja ją zawsze widziałam jako kobietę. Młodą, starszą ode mnie ale kobietę, nie dziewczynkę. Potem również byłam świadkiem jej pierwszej ciąży, jej porodu i tego jak zmieniało się jej ciało. To było totalnie naturalne. Ona nigdy się przy mnie nie krępowała i to też była pierwsza osoba, która ze mną dość otwarcie rozmawiała o seksie, więc bardzo dużo wiem dzięki Niej i od Niej. Myślę, że to oswojenie przyszło przez oglądanie starszej siostry, jak się ubiera, jak chodzi na golasa po pokoju gdy jesteśmy same i jak mówi do mnie o wielu intymnych sprawach wprost. Mam to od Niej.
You just have to not get dressed immediately after a shower.
Or wait until the kids go to sleep or haven't woken up yet. You can also walk around naked in front of children, which I very strongly encourage. That's precisely when they'll have the chance for nudity to always be natural for them – not just when they're little and then no more. It's worth giving yourself at least a small ritual, a little time like for yoga, and being naked. For yourself. With no undertone, no other need. Just so that's the only need. Naked time.
Society definitely has an influence too, as do first sexual experiences, but I think you have to start from the idea that the home is the most important. The fact is I have mixed-sex siblings, so at some point there was no option for me to walk around naked in front of my brothers – but when I was alone or with my mum or older sister, very often. Oh! I lived with my older sister in a room. There are 11 years between us. That's a lot. I always saw her as a woman. Young, older than me, but a woman, not a girl. Then I was also a witness to her first pregnancy, her birth, and how her body changed. It was totally natural. She never felt awkward around me, and she was also the first person who talked to me quite openly about sex, so I know a great deal thanks to her and from her. I think that getting used to it came through watching my older sister – how she gets dressed, how she walks around the room naked when we're alone, and how she talks to me directly about many intimate things. I got that from her.
A w jaki sposób podchodzisz do tego
tematu w kwestii wychowania swoich dzieci?
Przy swoich dziewczynkach chodzę
zupełnie nago, wręcz często się przy nich przebieram i pytam je o zdanie.
Pokazuję im to, że ta strefa jest intymna, ale równocześnie naturalna i bardzo
mi się podobają ich pytania. Co jakiś czas dostaję takie złote strzały. Raz np.
moja starsza córka widziała jak się kąpię, a moje drzwi do łazienki są zawsze
otwarte, dziewczyny mogą przyjść, pobyć ze mną, pogadać. Dzięki temu, jeśli one
mają na to ochotę, to też latają sobie tutaj po salonie i tańczą na golasa.
Wiadomo, że nie robimy tego przy gościach a w swojej strefie komfortu i
bezpieczeństwa. Pewnego razu moja
starsza córka stanęła przy mnie gdy tylko wyszłam z wanny i stwierdziła:
- Mamusiu musisz się ogolić.
Patrzę na Nią z uśmiechem i mówię:
- Co?! Muszę?!
- Tak.
- Ale dlaczego, kochanie, muszę się
ogolić?
- No bo, mamusiu, to nieładnie wygląda.
- Co nieładnie wygląda? Włosy?
- Tak.
- Wiesz, ja jestem kobietą, Ty jesteś
dziewczynką. W którymś momencie u Ciebie one też się pojawią i tylko Ty
zdecydujesz o tym, czy będziesz chciała je golić czy zostawić, czy one Ci się
podobają czy nie, ale myślę, że będą Ci się podobały, bo to jest zupełnie
naturalne. Ja wyglądam tak, Ty wyglądasz tak. Zobaczysz jak to się zmieni i
będziesz sobie podejmowała tę decyzję, ale to absolutnie nie jest brzydkie.
Nie wiem, skąd tę mądrość w sobie znalazłam. Pewnie ze wszystkich swoich poprzednich doświadczeń, na pewno od mamy i siostry. To w jaki sposób jej odpowiedziałam, bardzo Ją zaspokoiło - nakarmiło jej ciekawość i wierzę, w to, że takie właśnie sytuacje będą dla niej naturalne i proste.
And how do you approach this topic when it comes to raising your own children?
Around my girls I walk around completely naked – I actually often get changed in front of them and ask for their opinions. I show them that this area is intimate but at the same time natural, and I really love their questions. Every now and then I get these golden zingers. Once, for example, my older daughter saw me taking a bath – my bathroom door is always open, the girls can come in, be with me, chat. Thanks to that, when they feel like it, they also run around the living room and dance naked. Obviously we don't do it in front of guests, but in our own comfort and safety zone. One time my older daughter stood next to me just as I'd gotten out of the bath and declared:
"Mummy, you need to shave."
I look at her with a smile and say:
"What?! I need to?"
"Yes."
"But why, sweetheart, do I need to shave?"
"Because, mummy, it doesn't look nice."
"What doesn't look nice? The hair?"
"Yes."
"You know, I'm a woman and you're a girl. At some point yours will appear too and only you will decide whether you want to shave or leave them, whether you like them or not – but I think you'll like them, because it's completely natural. I look like this, you look like this. You'll see how that changes and you'll make that decision for yourself, but it's absolutely not ugly."
I don't know where I found that wisdom in myself. Probably from all my previous experiences, certainly from my mum and sister. The way I answered her really satisfied her – it fed her curiosity, and I believe that situations like this will be natural and simple for her.
Zdecydowanie. Bardzo szanuję.
Wydaje mi się, że takie podejście będzie mieć ogromnie pozytywny wpływ na ich
późniejsze życie, również w kontaktach damsko-męskich.
Tym bardziej, że jednak kobiety mają tutaj dużo do przekazania zwłaszcza dziewczynkom. Dla mnie to też jest przecież swobodne i naturalne. Przeszłam przez dojrzewanie, porody i akceptację ciała po nich. Jak już mówimy o nagości, to dla mnie też warto powiedzieć o temacie okresu. Moje dziewczyny tego doświadczają u mnie, widzą co się dzieje, wiedzą czemu służy tampon, kubeczek i po co jest podpaska i że nie umrę od tej straconej krwi. Cieszę się, bo potem będą w szkole i dajmy na to zaskoczy je ta sytuacja nagle. Wiem, że będą wiedziały co zrobić, bo będą pamiętały co mówiłam, że to jest wszystko naturalne, że to jest O.K. i że nie należy się tego wstydzić. Przynajmniej mam nadzieję, że tak to zadziała. Trzymam kciuki za tę edukację. Chciałabym, żeby to się jeszcze w szkole zmieniło, żeby one wiedziały więcej od nauczycieli, ale w razie czego na mnie zawsze mogą liczyć.
Absolutely. I really respect that. I think that kind of approach will have an enormously positive impact on their later lives, including in relationships.
Especially since women have so much to pass on, particularly to girls. For me too it's all free and natural. I've been through puberty, through births, and through accepting my body afterwards. Since we're talking about nudity, I think it's also worth mentioning the topic of periods. My girls experience that with me – they see what's happening, they know what a tampon, a menstrual cup, and a pad are for, and that I'm not going to die from that lost blood. I'm glad, because later they'll be at school and say something catches them off guard suddenly. I know they'll know what to do, because they'll remember what I said – that it's all natural, that it's O.K., and that there's nothing to be ashamed of. At least I hope that's how it'll work. I'm keeping my fingers crossed for that education. I'd like things to change at school too, for them to learn more from teachers, but in any case they can always count on me.
Napomknęłaś i opowiedziałaś już o
wizycie w saunie, ale wspomniałaś też o plaży nudystów.
Może to nie była do końca plaża nudystów, a tylko jakaś strefa. Przede wszystkim byliśmy za granicą. To była Portugalia. Oni są wychowani w cieple. Dla nich to ciało jest zupełnie naturalne. A my tam jako młode dwudziestolatki pojechałyśmy na tanecznego job’a z pięknym artystycznym programem, niemniej jednak do takiego wieczorowo - nocnego klubu, gdzie siłą rzeczy wszyscy pili alkohol i potem na scenie występowały gorące Brazylijki, które robiły już odważniejsze rzeczy niż my, dziewczynki z Polski. Były bardziej rozebrane, a gorące rytmy uderzały w stronę erotyczną. Patrzyłam na Brazylijki, wszystkie miały powyżej 30 lat i im zazdrościłam. Pamiętam, że to był pierwszy striptease, który widziałam na żywo i ja w tym widziałam samo piękno. Byłam zachwycona, nawet nie podniecona. Ta kobieta, która tańczyła przed nami, była totalnie naturalna, swobodna, nie było w niej napięcia, miała pełną świadomość swojego ciała. Wiedziała jaką ma wartość i to było dla mnie totalnie piękne. I ta plaża, na którą sobie jeździłyśmy nie była dla mnie zaskoczeniem, wręcz zazdrościłam innym swobody i pamiętam, że też wtedy się trochę rozebrałam. Zdjęłam górę bikini. Trochę się krępowałam, bo byłam w nowej sytuacji, niemniej na tyle była ona dla mnie kusząca i naturalna, że ja też właśnie tak chciałam się poczuć.
You mentioned and already told me about the sauna visit, but you also mentioned a nudist beach.
It may not have been exactly a nudist beach, more of a zone. First of all we were abroad – it was Portugal. They're raised in warmth. For them the body is completely natural. And we were there as young twenty-somethings on a dance job with a beautiful artistic programme, though at an evening and nighttime club, where inevitably everyone was drinking alcohol and then hot Brazilian women performed on stage doing bolder things than us girls from Poland. They were more undressed, and the hot rhythms leaned in an erotic direction. I watched the Brazilians – they all were over 30 and I envied them. I remember it was the first striptease I'd ever seen live and I saw nothing but beauty in it. I was enchanted, not even aroused. The woman dancing in front of us was totally natural, free, there was no tension in her, she had complete awareness of her body. She knew her own worth and that was totally beautiful to me. And the beach we used to go to wasn't a surprise to me – in fact I envied others their ease, and I remember that I undressed a little there too. I took off the top of my bikini. I was a little self-conscious, because it was a new situation, but it was enticing and natural enough for me that I also wanted to feel that way.
Imprezy fetyszowe, o których u siebie piszę, też były dla mnie kolejnym etapem akceptacji nagości. Co prawda już w innej narracji. Wiem, jaka jest intencja tego rodzaju imprez, niemniej jestem raczej taką osobą obserwującą i dającą sobie czas na własne przeżycia poprzez doświadczanie konkretnych sytuacji, na które sobie pozwolę, ale co ważne nikt nie zrobił tam niczego bez mojej zgody. Takie imprezy mają bardzo dużo bodźców, tam się dużo dzieje i jak to powiedziała moja koleżanka – to jest jak nieustający film. Przez całą noc go oglądasz, uczestniczysz w tym i to jest zupełnie naturalne, że wszyscy jesteśmy trochę bardziej rozebrani. Jak ktoś chce, to sobie może latać na golasa, jak ktoś chce, to sobie może iść w jakiś akt seksualny lub potańczyć do techno. Ale nikt nic nie musi i bardzo mi się podobało, że w wydarzeniach tego typu można czuć się totalnie bezpiecznie. To było dla mnie niesamowicie zaskakujące i bardzo mi pomogło być w tym miejscu. Nikt niczego nie zrobi wbrew czyjejś woli. Bardzo to szanuję.
The fetish parties I write about on my account were also another stage of accepting nudity for me – though in a different narrative. I know what the intention of those kinds of events is, but I'm more of an observing type who gives herself time to have her own experiences through encountering specific situations I'll allow myself, and importantly nobody did anything there without my consent. Such events have a lot of stimuli, a lot is happening, and as a friend of mine said – it's like a non-stop film. You watch it all night, you participate in it, and it's completely natural that everyone is a bit more undressed. If someone wants to run around naked they can, if someone wants to engage in some sexual act or dance to techno they can. But nobody has to do anything, and I really liked that at events of this type you can feel completely safe. That was incredibly surprising to me and it really helped me to be in that space. Nobody will do anything against anyone's will. I deeply respect that.
Co Cię denerwuje w społecznym
podejściu do nagości?
W kobietach denerwuje mnie to, że w
mediach społecznościowych próbują się pokazać totalnie idealnie. Nie mówiąc o
tej grupie, którą też obserwuję, podziwiam
i jest moją inspiracją, gdyż pokazują ciało takim jakie jest. Nie podoba mi się
jak ktoś na siłę próbuje pokazać, że jest inny. Bo wtedy wchodzimy w jego
świat, ale to jest sztuczny świat ulepiony ze sztucznych części. Brzmi jak
podróbka człowieka.
Ja też pokazuję część swojego świata. Taką połowę mnie. Tam jestem ja. Tam jest kobieta dojrzała, która nie ma wcale idealnej sylwetki, tam jest trochę brzucha, pupy i nie ma dużych piersi. Generalnie mogłabym sobie zarzucić, że mam mnóstwo kompleksów, ale dzięki temu, że to robię i pokazuję jakim jest, bez żadnej ściemy, to godzę się z tym, że ono takie właśnie jest, że się zmieniło i że dalej jest piękne. Więc wkurzają mnie sztuczne profile. Nie mam tu oczywiście na myśli tego, że ktoś sobie robi operację, tylko to, że pokazuje swój świat w idealny sposób, co bardzo negatywnie wpływa na część kobiet, które wcale tak nie wyglądają, czyli na większość.
What annoys you about society's approach to nudity?
In women what annoys me is the attempt to present themselves as totally perfect on social media. Not talking about the group I also follow, admire, and find inspiring – those who show the body as it is. I don't like it when someone forces themselves to appear as something different. Because then we enter their world, but it's an artificial world made of artificial parts. It sounds like a counterfeit person.
I also show part of my world. Half of me. There I am. There's a mature woman who doesn't have a perfect figure at all, there's a bit of belly, bum, and no big breasts. I could generally accuse myself of having loads of insecurities, but by doing this and showing what it is – without any pretence – I come to terms with the fact that it's this way, that it's changed, and that it's still beautiful. So fake profiles annoy me. I don't mean someone who gets surgery – I mean someone who shows their world in an ideal way, which very negatively affects those women who don't look like that at all, which is most of them.
W męskim podejściu bardzo mnie wkurza to, że nagość jest odbierana bardzo często tylko i wyłącznie w aspekcie seksualnym. Że nie jest sensualna tylko seksualna i zawsze za tym idzie coś, czego doświadczam praktycznie codziennie i już ta skrzynka moich DM’ów pęka od różnego rodzaju zachwytów, ale kierujących rozmowę tylko i wyłącznie w kierunku spotkania i zaproszenia mnie do łóżka. A często słyszę też od innych dziewczyn „ale czego Ty się spodziewasz jak masz taki profil?” I to mnie jeszcze bardziej irytuje! Czego się spodziewam? Można coś poczuć, zachwycić się, zainspirować, ale nie powiedzieć od razu „chodź ze mną do łóżka”. I to mnie wkurza. Jak widać nie tylko w mężczyznach, ale i kobietach, bo to powiedziała moja koleżanka, która jest psycholożką, pytając mnie: „Pokazując swoją nagość oczekujesz, że nie będą Cię traktować przedmiotowo?” Tak. Oczekuję, że nie będą. Ale oswoiłam się z tymi komunikatami. Są dla mnie teraz rozrywką. Doświadczyłam wielu takich nieprzyjemnych sytuacji zwłaszcza na początku, przy publikacji niektórych nagich zdjęć. Ale to jest przerzucanie winy na ofiarę. Bo przecież faceci są tacy prości – jak pokazujesz im kawałek pupy, to wiadomo, że chcesz tylko jednego. A ja np. mam tak, że chcę siebie akceptować, że się cieszę, że komuś się to podoba, a przecież to nie jest idealna kobieta z katalogu z wymiarami „90-60-90”. I to nie jest wylizane zdjęcie z super korektą, tylko jesteśmy u mnie w domu - jest naturalnie, ciepło, bezpiecznie, normalnie. I ja taka właśnie jestem.
In the male approach what really annoys me is that nudity is very often received purely and exclusively in a sexual aspect. That it's not sensual but sexual, and something always follows from that which I experience practically every day – my DMs are bursting with various kinds of admiration, but all directing the conversation exclusively towards meeting up and inviting me to bed. And I often hear from other girls: "but what do you expect with a profile like that?" And that irritates me even more! What do I expect? You can feel something, be enchanted, be inspired – but not immediately say "come to bed with me." That's what bugs me. And as you can see, not only in men but also in women, because that was said to me by a friend who is a psychologist, asking me: "By showing your nudity do you expect not to be objectified?" Yes. I expect not to be. But I've gotten used to those messages. They're entertainment for me now. I experienced many unpleasant situations especially at the beginning, when publishing some nude photos. But it's victim-blaming. Because guys are just like that – if you show them a piece of your bum, obviously you want only one thing. Whereas I want to accept myself, I'm glad that someone finds it beautiful, and this isn't an ideal catalogue woman with measurements "90-60-90." And it's not a licked-clean photo with perfect retouching – we're at my home, it's natural, warm, safe, normal. And that's exactly who I am.
Robimy Twoim zdaniem jakieś
postępy?
Wydaje mi się, że tak i bardzo mi się podoba to, że powstaje coraz więcej kont, pokazujących codzienność nagości, bo przecież ona jest codzienna, tylko bardzo szybko ją chowamy. Zakładamy ubrania sami siebie tak naprawdę zniewalając. Ja też jak tylko mogę najdłużej chodzę na golasa w ciągu dnia. Zwłaszcza jak jestem sama, ale przy dziewczynach też jeśli nie jest zimno i po prostu ubieram się gdy muszę wyjść. I jeśli chodzi o to, czy idzie to do przodu, to widzę, że tak, zwłaszcza w tej internetowej świadomości. Śledzę dużo takich kont, są dla mnie ogromną inspiracją, bardzo mi się podoba podglądanie ich codzienności. Mam taką samą i cieszę się, że tak właśnie teraz jest.
Are we making progress, in your opinion?
I think so, and I love that more and more accounts are appearing that show the everyday nature of nudity – because it is everyday, we just hide it very quickly. We put on clothes and in doing so we basically enslave ourselves. I also walk around naked as long as I possibly can during the day. Especially when I'm alone, but around the girls too if it's not cold, and I simply get dressed when I have to go out. And as for whether it's moving forward – I can see that it is, especially in this online awareness. I follow a lot of accounts like that, they're a huge inspiration to me, I really enjoy peeking into their everyday lives. I have the same kind and I'm glad that's how it is now.
Myślisz, że oswojenie się ze swoją
i innych nagością może mieć jakiś terapeutyczny wpływ?
Super, że o to pytasz, bo tak. Na pewno. Dla mnie ma i jestem tego żywym przykładem. Oprócz tego, że najpierw zaczęłam publikować intymne rzeczy mojej głowy, czyli opowiadania, posługując się zdjęciami z innych kont internetowych, nie mając niestety swoich, pamiętam, że patrzyłam na te zdjęcia i za każdym razem mówiłam: „Boże jakie świetne zdjęcie, jak to jest pięknie ujęte” i jakbym chciała, żeby to było moje zdjęcie. I tak się we mnie rozwijała ta chęć, żeby to w końcu zrobić. A potem przyszedł moment na serię selfies. Nigdy tego nie robiłam w ten sposób. Nigdy nie robiłam sobie nagich zdjęć, czyli nudesów. A teraz robię sobie takich wiele, również tylko dla siebie. Oglądałam sobie te zdjęcia, patrzyłam na swoje ciało i przeżywałam katharsis. Teraz dla mnie na porządku dziennym jest to, że witam się z „moją widownią” na Instagramie porannym nudesem. Żadnego wstydu czy oporu już nie mam. To był dla mnie ogromny krok.
Do you think getting used to your own and other people's nudity can have some therapeutic effect?
Great that you ask, because yes. Definitely. For me it does and I'm a living example of it. Apart from the fact that I first started publishing intimate things from my mind – the stories, using photos from other online accounts, not having my own unfortunately – I remember looking at those photos every time and saying "God, what a great photo, how beautifully captured" and how I wished that were my photo. And that's how the desire to finally do it grew in me. And then came the moment for a series of selfies. I'd never done it that way before. I'd never taken naked photos of myself – nudes. Now I take many, also just for myself. I looked at those photos, I looked at my body and experienced catharsis. Now it's my daily normal to greet "my audience" on Instagram with a morning nude. I have no more shame or resistance. That was an enormous step for me.
Co Cię skłoniło do wzięcia udziału
w porankach?
Przede wszystkim skłoniła mnie tematyka
i podejście do samego tematu poranka, który od dziewięciu miesięcy jest dla mnie
inny niż zawsze. Moje poranki wreszcie potrafią wyglądać jak moje. Z uwagi na
to, że bardzo długo pełniłam głównie rolę mamy, to te poranki były nasze.
Oczywiście też wspaniałe, wyjątkowe i nadal je uwielbiam, ale one zazwyczaj
były w biegu, mocno zadaniowe, nerwowe. Zazwyczaj pierwsze, co robimy, to się
ubieramy, żeby mieć już z głowy ten temat i zapierdzielamy, żeby wszędzie
zdążyć. I dopiero w momencie kiedy zostaję sobie sama w weekendy albo niektóre
dni, to doświadczam tych poranków w swoim tempie, bez tego pośpiechu, z całym
delektowaniem się czasem, niepatrzeniem na zegarek pielęgnacją moich rytuałów.
Próbuję się nasycić tym czasem trochę na zapas. I to jest dla mnie wspaniałe,
że właśnie tak mogę sobie te poranki spędzać.
Wchodząc w profil „Nude Morning” i widząc Twoje zdjęcia, pomyślałam, że
to są te moje poranki od kilku miesięcy. Z zazdrością patrzę na poranki par,
ale wiem, że teraz mam czas dla siebie, więc nie będę się też spieszyć z tym,
żeby wchodzić w poranki z kimś. Bardzo lubię być sama. Doceniam ten czas, bo po
prostu bardzo długo byłam ciągle otoczona ludźmi, musiałam coś zrobić dla nich,
a teraz wreszcie mogę to robić dla siebie, więc wydało mi się to totalnie
naturalne, że zrobimy ten projekt razem, zwłaszcza teraz, kiedy ja też bardzo
się otworzyłam na swoją nagość, pokazuję ją chętnie, nie wstydzę się jej.
Bardzo zachęcam Was – nie tylko kobiety,
ale również mężczyzn - do tego, żebyście podeszli do swojej nagości z
otwartością i akceptacją.
Żebyście cieszyli się tym - byciem nago.
What made you take part in the mornings?
First and foremost the theme and the approach to the morning itself, which for nine months has been different for me than it ever was. My mornings can finally look like mine. Because for a very long time I was primarily playing the role of mum, those mornings were ours. Of course also wonderful, special, and I still love them, but they were usually in a rush, very task-oriented, stressful. Usually the first thing we do is get dressed, to get that off our plate, and then we charge around making sure we're everywhere on time. And only when I stay alone on weekends or certain days do I experience those mornings at my own pace, without that rush, with the full savouring of time, not watching the clock, tending to my rituals. I try to fill up on that time a little in advance. And it's wonderful to be able to spend those mornings exactly like that. Coming across the Nude Morning profile and seeing your photos, I thought these are the mornings I've been having for the past few months. I look with envy at the mornings of couples, but I know that right now I have time for myself, so I won't rush into mornings with someone either. I really like being alone. I value this time, because for a very long time I was constantly surrounded by people and always had to do something for them – and now I can finally do it for myself. So it seemed totally natural that we'd do this project together, especially now, when I've also opened up so much to my nudity, show it willingly, and am not ashamed of it.
I warmly encourage all of you – not only women, but also men – to approach your nudity with openness and acceptance. To enjoy it – being naked.
I jak było?
Naturalnie, przyjaźnie, komfortowo i bezpiecznie. Chętnie powtórzę sesję za jakiś czas, może tym razem w parze. Ledwie czułam czyjąś obecność. Ktoś przemykał między monsterami niewidzialny jak duch, sugestie zawsze były trafne, a oko czułe. Dziękuję za nasz wspólny czas w nagości.
And how was it?
Natural, friendly, comfortable, and safe. I'd be happy to repeat the session in some time, maybe this time with a partner. I barely felt anyone's presence. Someone slipped between the monsteras invisible as a ghost, suggestions were always spot-on, and the eye was sensitive. Thank you for our shared time in nudity.






















