D. (19.02.2022)

Byłaś pierwszą oficjalną uczestniczką poranków. Pamiętasz co te ponad dwa lata temu skłoniło Cię do wzięcia udziału w tej inicjatywie?

Ciekawy pomysł. Wydaje mi się, że wtedy nie było to jeszcze aż tak popularne, nagłaśniane, że ludzie lubią chodzić na golasa lub po prostu lubią swoją nagość. Przynajmniej w moich kręgach artystycznych. Trzeba było jakby się tłumaczyć, dlaczego się rozbiera, szukać konkretnego powodu. Takie sprowadzanie nagości wyłącznie do tego, że jest formą, a nie czymś, co się zwyczajnie lubi. Spodobało mi się, że ten projekt chce właśnie to pokazać. Jest sposobem, by po prostu powiedzieć: „Tak, lubię chodzić nago. Bez tłumaczenia się. Przyznaję się do tego. Mówię o tym i chcę to pokazać.”

You were the first official participant in the mornings. Do you remember what made you take part in this initiative over two years ago?

An interesting idea. I think back then it wasn't yet as popular or talked about – the idea that people like walking around naked or just like their own nudity. At least not in my artistic circles. You kind of had to explain why you were undressing, find a specific reason. This reducing of nudity purely to being a form, rather than just something you simply enjoy. I liked that this project wanted to show exactly that. It's a way of just saying: "Yeah, I like being naked. No explanation needed. I'm owning it. I'm talking about it and I want to show it."



Wcześniej miałaś głównie sesje kreacyjne?

Tak. Ta nagość musiała być formą sztuki i niczego więcej, a nie po prostu mną. Choć dysponowałeś tylko zdjęciami swojego poranka i miałam być pierwszą osobą z zewnątrz, wydało mi się to po prostu ciekawe. Podobał mi się pomysł, podeszłam do niego z zaufaniem i stwierdziłam, że spróbuję.

Before that you mostly had creative sessions?

Yes. That nudity had to be a form of art and nothing more – not just me. Even though you only had photos from your own morning and I was going to be the first outside person, it just seemed interesting to me. I liked the idea, I approached it with trust and decided to give it a try.


I pamiętasz jakie miałaś odczucia po pierwszym występie w porankach?

Dla mnie ogólnie nagość jest naturalna, bo ja jeszcze zanim zaczęłam pozować, to lubiłam chodzić na golasa. Jak wcześniej mieszkałam z partnerem, to ja go przyzwyczaiłam do tej nagości. Jak w poprzednim mieszkaniu miałam współlokatorki, to już po korytarzu czy kuchni musiałam się ubierać chociażby w szlafrok, ale ogólnie to do tej pory praktycznie cały czas biegam na golasa. Ewentualnie luźny szlafrok zimą. I skarpetki muszą być. Tak więc wtedy na sesji, to już było dla mnie coś zupełnie normalnego. Czułam się spoko, bo to dla mnie naturalne. A teraz to już tym bardziej, jak mieszkam sama.

And do you remember how you felt after that first appearance in the mornings?

For me nudity is natural in general, because even before I started posing I liked walking around naked. When I used to live with a partner, I got him used to that nudity. In my previous flat I had female housemates, so in the corridor or kitchen I at least had to put on a robe, but generally to this day I'm running around naked pretty much all the time. A loose robe in winter at most. And socks are a must. So at the session back then, it was already something completely normal for me. I felt fine, because it's natural to me. And now even more so, living on my own.



No i jak Ci w tym nowym miejscu, gdzie nie musisz się już przed nikim okrywać?

Najlepiej! To jest wspaniałe mieszkanie, w którym bardzo dobrze się czuję. Jego właścicielka jest artystką i mamy naprawdę dobry kontakt. Jesteśmy ze sobą bardzo kompatybilne i prywatnie się ze sobą przyjaźnimy. To miejsce jest dla mnie tak swobodne, że pierwszy raz w wynajmowanym mieszkaniu czuję się, jakby to był mój dom i moje miejsce. Plus to, że nie muszę zamykać drzwi od łazienki, mogę swobodnie chodzić nago do kuchni, gotować nago, zostawić syf w zlewie i posprzątać go na kolejny dzień jak mi się będzie chciało. No i mam w końcu moją przestrzeń, w której mogę swobodnie malować bez spiny, że coś ubrudzę, bo z racji tego, że to mieszkanie było pracownią malarską, to wszystko jest już w farbie. No i króliki mają swobodę, swój własny kąt, więc nie gnieciemy się wszyscy razem w jednym pokoju. Jedynie brakuje mi balkonu. Zdarzało mi się w poprzednim mieszkaniu w ciepłe lato wieczorami siedzieć na balkonie na golaska. Niestety teraz go nie ma, ale coś za coś. W końcu mieszkam sama i mam swobodę. 

And how are you in this new place, where you don't have to cover up in front of anyone?

The best! It's a wonderful flat where I feel really good. The owner is an artist and we have a really great connection. We're very compatible and are friends in our private lives too. This place feels so free to me that for the first time in a rented flat I feel like it's actually my home and my space. Plus I don't have to close the bathroom door, I can freely walk to the kitchen naked, cook naked, leave a mess in the sink and clean it up the next day when I feel like it. And I finally have my own space where I can paint freely without stressing about making a mess – because since the flat used to be a painter's studio, everything is already covered in paint. The rabbits have their freedom too, their own corner, so we're not all crammed together in one room. The only thing I miss is a balcony. In my previous flat I used to sit on the balcony naked on warm summer evenings. Unfortunately there isn't one now, but you can't have everything. At least I finally live alone and have my freedom.



Stąd pomysł na reedycję?

W sumie nie miało to związku z nowym mieszkaniem, tylko rozmawiałam o porankach z A. i K., których Ci poleciłam i podobała mi się ich ekscytacja, więc pomyślałam sobie, że mogłabym to zrobić jeszcze raz. Z tą nową mną, która jest w zupełnie innym miejscu niż te 2 lata temu. Nagość jest dalej i jest nowa na nią przestrzeń, ale też moja psychika jest w innym miejscu, więc stwierdziłam, że może dopowiem coś więcej. Z perspektywy czasu myślę, że w tym wywiadzie, który był też moim pierwszym, zawarłam trochę za mało rzeczy.

Is that where the idea for a re-edition came from?

It wasn't really connected to the new flat – I was talking about the mornings with A. and K., who I recommended to you, and I liked their excitement about it, so I thought maybe I could do it again. With this new me, who's in a completely different place than two years ago. Nudity is still there and there's new space for it, but my headspace is also in a different place, so I figured maybe I'd add a bit more. Looking back, I think in that first interview – which was also my first ever – I said a little too little.



Co zatem się zmieniło w samej Tobie, Twoim otoczeniu czy generalnie w świecie?

Wydaje mi się, że zmieniło mi się trochę towarzystwo, które teraz jest bardziej otwarte, tolerancyjne i swobodne. Takie, które nie ocenia tego, co ktoś lubi, jakie ma preferencje, jakiej jest orientacji lub płci. Obcowanie z różnymi ludźmi daje nam inny kąt widzenia, wpływa na nas. Byłam też w końcu na plaży nudystów, gdzie rozebrałam się przy większej ilości ludzi, ale tym razem nie było to związane ze sztuką, tylko po prostu stylem życia.

So what has changed in yourself, your surroundings, or the world in general?

I think my social circle has changed a bit – it's more open, tolerant, and relaxed now. The kind where nobody judges what someone likes, what their preferences are, what orientation or gender they are. Being around different people gives us a different angle, it influences us. I also finally got to a nudist beach, where I undressed in front of more people, but this time it wasn't connected to art – it was just a lifestyle thing.


No właśnie - za pierwszym razem opowiadałaś, że jeszcze nie miałaś okazji być na takiej plaży. Jak wspominasz to doświadczenie? 

Było dużo ludzi, dla których jest to styl życia. Nagość w sztuce ma się jednak trochę inaczej. Albo jest na siłę seksualizacja i sprzedawanie produktów nagim kobiecym ciałem, nie mające nic wspólnego z wewnętrzną seksualnością kobiet, a tylko przedmiotowym traktowaniem albo jest całkowicie odseksualizowana, czyli nagość = sztuka, a nie styl życia – to, co lubimy, co jest naturalne, swobodne i normalne. W sztuce jest się rzeźbą, a nie człowiekiem. Nagość jest odczłowieczona i odseksualizowana. A na plaży nudystów to był taki styl bycia i tam nikt ci nie mówił jaka ta nagość ma być. Nikt jej ani nie seksualizował ani nie odseksualizowywał. Ona po prostu była jako coś normalnego, niezależnie czy się było samemu, z kimś czy w parze. Była czymś tak zupełnie naturalnym, że w końcu przestało się ją zauważać. Nie było w niej tego zawstydzania, na którym zależy społeczeństwu. Wręcz bardziej nienaturalnym było to, że ktoś był ubrany.

Right – in your first interview you said you hadn't had the chance to go to a beach like that yet. How do you remember that experience?

There were a lot of people for whom it's a way of life. Nudity in art is a bit different. Either it gets forcibly sexualized – using naked female bodies to sell products, with nothing to do with women's inner sexuality, just objectification – or it's completely desexualized, meaning nudity equals art and not a lifestyle. Not something you like, that's natural, free, and normal. In art you're a sculpture, not a person. Nudity is dehumanized and desexualized. But on the nudist beach it was just a way of being, and nobody there told you what that nudity was supposed to be. Nobody sexualized it or desexualized it. It just existed as something normal, whether you were alone, with someone, or in a couple. It became so completely natural that eventually you stopped noticing it at all. There was none of that shaming that society seems so invested in. If anything, what felt more unnatural was someone being dressed.



To prawda, że na takiej plaży to bycie ubranym wydaje się „dziwne”. :)

W poprzednim wywiadzie mówiłam też, że na opalanie topless pozwalałam sobie we Francji. W tym roku zrobiłam to w Sopocie. Opalałam się w samych majtkach. Byłam sama, wokół mnie w promieniu 2m nikogo nie było, a dalsze osoby nie zwracały na mnie uwagi.

True – on a beach like that, being clothed feels "strange." :)

In my previous interview I also mentioned only allowing myself to go topless in France. This year I did it in Sopot. I sunbathed in just my underwear. I was alone, nobody was within 2 meters of me, and the people further away weren't paying attention.



Brzmi jak postępy!

Tak! Chociaż może po prostu miałam szczęście. W naszym kraju na tradycyjnych plażach jest to jednak ryzykowne, ale stwierdziłam, że walić to. Faceci się opalają z nagimi sutkami, a mi nie wolno tylko dlatego, że mam bardziej rozbudowane gruczoły?

Sounds like progress!

Yes! Though maybe I just got lucky. In our country on regular beaches it's still risky, but I decided to hell with it. Guys sunbathe with their nipples out and I'm not allowed to just because my glands are a bit more developed?


Czyli pierwsze wizyty na nagiej plaży udane. Jeszcze jakieś nowe doświadczenia?

Byłam w klubie dla swingersów, co również było ciekawe, bo w sumie tam też nagość nie ma dużego znaczenia, ale jest oczywiście w konkretnym kontekście. Ale to też nie jest tak, że tam ludzie cały czas chodzą rozebrani. Są wieczory tematyczne, np. plażowe czy piżamowe, więc nie jest tak, że się na wstępie rozbierają. Oczywiście jeśli są nadzy, bo sobie tak lubią, to nikt im nie zwróci na to uwagi, ale nie jest to obowiązkowe. Z tym, że jak się idzie w takie miejsce, to trzeba się tego spodziewać. Ale są też pokoje, gdzie można mieć prywatność. Są też osoby, które można podglądać. To też jest dla mnie ciekawe w kontekście nagości i swobody. 

So first visits to a nude beach – successful. Any other new experiences?

I went to a swingers club, which was also interesting, because there too nudity isn't actually that big a deal, though it's obviously in a specific context. But it's not like people are walking around undressed the whole time. There are themed evenings – beach nights, pyjama nights – so it's not like you strip down at the door. Of course if someone's naked because they feel like it, nobody's going to say anything, but it's not mandatory. Though when you go to a place like that, you have to expect it. But there are private rooms too. And people you can watch. That's also interesting to me in the context of nudity and freedom.


Od czasu poprzedniego występu w porankach chyba jeszcze bardziej wyzbyłam się kompleksów, które miałam. Przestałam w ogóle zwracać uwagę na to, jak wyglądam. Dalej lubię się malować i eksperymentować, ale nie patrzę na to czy np. mój nos jest odpowiedni albo jak wyglądają moje policzki, czoło, usta. Nie patrzę na siebie pod względem standardów atrakcyjności. Stało się to dla mnie niewidzialne. Przestałam o tym myśleć. Widzę jak wyglądam, lubię swój wygląd i lubię z nim eksperymentować, ale nie przejmuję się tym, czy mam atrakcyjną twarz. Po prostu mam twarz. Czasem robię  z niej płótno i maluję się w różny ekspresywny sposób. Noszę coś, co mi się podoba i w czym czuję sobą, a nie coś, co ma dodać mi +5 do atrakcyjności i w czym będę się komuś podobać. Nie obchodzi mnie czy będę się komuś podobać. 

Since my last appearance in the mornings I think I've shed even more of the insecurities I had. I've completely stopped paying attention to how I look. I still like wearing makeup and experimenting, but I don't look at whether my nose is right or what my cheeks, forehead, or lips look like. I don't look at myself in terms of attractiveness standards. It's become invisible to me. I stopped thinking about it. I see how I look, I like my appearance and I like experimenting with it, but I don't care whether I have an attractive face. I just have a face. Sometimes I turn it into a canvas and paint it in various expressive ways. I wear what I like and what makes me feel like myself, not what's supposed to give me +5 to attractiveness and make someone find me appealing. I don't care whether I'll appeal to anyone.



Nauczyłam się też przez ten czas stawiać granice. Wcześniej wydawało mi się, że wiem, gdzie one są, ale tak naprawdę nauczyłam się ich w momencie, gdy ktoś je mocno przekroczył i sobie to uświadomiłam. One w sumie w ogóle nie są związane z nagością. Nie tak, jak chyba u większości ludzi, dla których nagość jest tą granicą intymności. Dla mnie intymność ma zupełnie inne granice. Przez ten czas jeszcze bardziej nauczyłam się je stawiać.

I've also learned over this time to set boundaries. Before, I thought I knew where they were, but I really only learned them when someone crossed them hard and I became aware of it. They're actually not connected to nudity at all – not the way they are for most people, for whom nudity is that boundary of intimacy. For me intimacy has completely different boundaries. Over this time I've learned to set them even more.



W historii opalania topless w Sopocie zauważyliśmy postępy, ale wiem też, że od naszego pierwszego poranka zdążyłaś stracić już trzy konta na Instagramie. Postępy w prawdziwym świecie, ale nie tym on-line?

Mam wrażenie, że teraz zgłaszanie kont i zdjęć stały się formą hejtu. Szczególnie jeśli jest ktoś, kto cię nie lubi, zaczyna nagminnie zgłaszać wszelkie publikowane treści, w których jest choć odrobina nagości. Mimo, że na innych kontach jest jej o wiele więcej, to na moim według tej osoby nie ma prawa bytu. Musiałam przez to przerzucić się na inne portale typu Twitter, Patreon czy OnlyFans, gdzie mam tę swobodę publikowania aktów. Mam też tradycyjne portfolio, w którym jest parę zdjęć bez cenzury i z tymi miejscami „niestety” ten ktoś nic nie ugra. Ale tak jak mówię – stało się to formą nie pruderyjności, tylko nękania, wykluczenia kogoś ze strefy publicznej, rozładowywaniu swoich niewygodnych emocji, z którymi sobie nie radzi, agresji czy po prostu wendety.

In the Sopot topless sunbathing story we saw progress, but I also know that since our first morning you've had three Instagram accounts taken down. Progress in the real world, but not online?

I get the feeling that reporting accounts and photos has become a form of hate. Especially when there's someone who doesn't like you, they start mass-reporting any content you post with even a hint of nudity. Even though on other accounts there's so much more of it, on mine according to this person it has no right to exist. Because of this I had to switch to other platforms like Twitter, Patreon, or OnlyFans, where I have the freedom to post nudes. I also have a traditional portfolio with a few uncensored photos, and with those spaces "unfortunately" that person can't do anything. But as I said – it's become not a matter of prudishness but of harassment, of excluding someone from the public sphere, of working out their own uncomfortable emotions they can't handle, of aggression or just plain vendetta.



To nawet nie jest już związane z nagością. To jest jej wykorzystywanie. Bo komentarzy w stylu „po co się rozbieram”, „próbuję zwrócić na siebie uwagę” itp. jest akurat coraz mniej, a za to coraz więcej tych pozytywnych, że dzięki mnie ktoś zaczął mieć normalną relację ze swoim ciałem, bardziej je akceptując, to, jak wygląda, przestał się go wstydzić przed sobą czy nawet myśli o zdjęciach i zgłasza się z tą chęcią do mnie. Aczkolwiek na to mam jeszcze za mały warsztat.

It's not even about nudity anymore. It's using nudity. Because comments like "why are you getting undressed" or "you're trying to get attention" are actually fewer and fewer now, while more and more positive ones are coming in – that thanks to me someone has started having a normal relationship with their body, accepting it more, accepting how it looks, stopped being ashamed of it in front of themselves, or is even thinking about doing photos and reaching out to me with that wish. Though for that I still have too little experience.


Była co prawda też „afera” o moje włosy na cipce, widoczne w prześwicie bielizny w sesji dla "Grubą nicią szyte". Ludzie mieli duży zgrzyt, że mamy modelkę, która figurą jest w kanonie, ale nie jest wydepilowana, co jest tego kanonu cechą. Pojawiły się komentarze, że to obleśne, że powinnam się przed sesją wydepilować, ale też „w rewanżu” dużo osób zabrało w tym momencie głos, że to już jest normalne i mało kto zwraca uwagę na to, czy ktoś się depiluje czy nie. Ta sytuacja pokazała, że większość komentarzy było pozytywnych, traktujących to, co naturalne w fajny sposób. Wiele osób pozytywnie odbierało fakt, że w końcu dochodzimy do tego, że naturalność też jest spoko. Bo ważne jest to, by każdy miał wybór, który nie będzie spotykał się z komentarzami. Tak więc ogólnie odnoszę wrażenie, że przez ten czas nastąpił postęp.

There was also a bit of a "scandal" about the hair on my vulva, visible through underwear in a session for "Grubą nicią szyte". People had a big issue with having a model who is within the canon in terms of figure, but isn't waxed, which is a feature of that canon. Comments appeared saying it was disgusting, that I should have waxed before the session, but also – in response – a lot of people spoke up that this is already normal and few people care whether someone waxes or not. That situation showed that the majority of comments were positive, treating what's natural in a good way. Many people responded positively to the fact that we're finally getting to the point where naturalness is also fine. Because what matters is that everyone has a choice that won't be met with comments. So overall I get the impression that progress has been made over this time.


Wspomniałaś o chęci robienia zdjęć. Wiem, że miałaś już okazję stanąć po drugiej stronie obiektywu i fotografować czyjąś nagość. Jakie to było dla Ciebie doświadczenie?

Tak. I w sumie na własnej skórze doświadczyłam dokładnie tego, co zazwyczaj mówią osoby fotografujące, a w co często wielu ludziom trudno uwierzyć. Mianowicie skupiałam się całkowicie na zdjęciu. Nie było żadnej „chemii” między mną a osobą pozującą. Miałam aparat, widziałam osobę, światło, kadr i próbowałam to wszystko ze sobą połączyć tak, by wyszło z tego coś fajnego. Byłam wtedy w procesie twórczym i nie miałam ani czasu, ani emocji, ani nawet przestrzeni na to, by się skupiać na czyjejś nagości. Jakbym miała się jeszcze skupiać na ciele, to pozostałe rzeczy by się zupełnie rozmyły, więc zauważyłam, że w ogóle na to nie patrzę. Nawet jeśli modelka jest ładna, to nie skupiam się na tej atrakcyjności, tylko na tym, jak to dobrze pokazać.

You mentioned wanting to take photos. I know you've had the chance to get on the other side of the lens and photograph someone else's nudity. What was that experience like for you?

Yes. And I actually experienced firsthand exactly what photographers usually say, which a lot of people find hard to believe. Namely, I was completely focused on the photo. There was no "chemistry" between me and the person posing. I had a camera, I saw a person, the light, the frame, and I was trying to put it all together in a way that would produce something good. I was in a creative process and had neither the time, nor the emotional space, to focus on someone's nudity. If I'd also been focusing on the body, everything else would have completely blurred, so I noticed I wasn't looking at it at all. Even if the model is attractive, I'm not focused on that attractiveness, but on how to show it well.


Ja, kiedy sama pozuję, to – wiadomo – czuję, że jestem naga, ale też nie uwodzę obiektywu. Jestem skupiona na tym, by moja mimika była w porządku, mój lepszy profil, żeby ciało się dobrze układało, na ułożeniu dłoni, stóp itd. Na zbyt wielu rzeczach trzeba się skupić i po jednej i po drugiej stronie obiektywu, by było jeszcze miejsce na cokolwiek innego.

When I pose myself, I'm obviously aware that I'm naked, but I'm not seducing the lens either. I'm focused on whether my expression is right, my better side, whether the body is positioned well, the placement of my hands, feet, and so on. There's too much to focus on from both sides of the lens for there to be any room for anything else.


Podobała ci się ta nowa rola? Czujesz jakieś większe połączenie z aktem?

Tak, bardzo mi się podobała. Akt jest dla mnie łatwiejszy. Nie wiem, czy dlatego, że dla mnie nagość jest naturalna. Ubrania muszą się jakoś ułożyć i coś w sobie mieć. A kiedy fotografuję akt, to wszelkie emocje przekazują mimika i ciało. Może być napięte, rozluźnione, jakoś konkretnie ułożone, dając komunikat i to niekoniecznie o seksualności. O radości, przygnębieniu, sile czy jej braku. Lubię robić portrety, w których subtelnie przewija się nagość, na której elementach mogę się skupić. I nie muszą to być tylko piersi czy pośladki, ale np. obojczyki, stopy, ramiona, plecy. To też jest nagość. 

Did you enjoy that new role? Do you feel a stronger connection to the nude?

Yes, I really enjoyed it. The nude is easier for me. I don't know if it's because nudity is natural to me. Clothes have to fall a certain way and have something to them. When I photograph a nude, all the emotions are conveyed through expression and the body. It can be tense, relaxed, positioned in a specific way – giving a message, and not necessarily about sexuality. About joy, sadness, strength or the lack of it. I like doing portraits where nudity runs subtly through them, where I can focus on its elements. And it doesn't have to be just breasts or buttocks – it can be collarbones, feet, shoulders, a back. That's nudity too.


Co według Ciebie ma największy wpływ na to jak postrzegamy nagość?

Na pewno społeczeństwo, nasza kultura, konserwatyzm, pruderyjny katolicyzm, próbujący zawstydzić szczególnie kobiety, przez co nagość staje się elementem manipulacji, władzy nad kimś, szantażu – np. nagie fotki, będące tego elementem, jakby były czymś złym.

What do you think has the greatest influence on how we perceive nudity?

Definitely society, our culture, conservatism, prudish Catholicism trying to shame especially women, through which nudity becomes an element of manipulation, power over someone, blackmail – like nude photos being used as exactly that, as if they were something bad.

W moim przypadku na postrzeganie nagości ma obecnie najmocniejszy wpływ sensoryka. Jest mi wygodniej bez ubrań. Wcześniej na pewno rodzina. U mnie nie było zawstydzania ze względu na nagość. Fundamenty i zasoby jakie wyniosłam z domu pozwoliły mi się obronić przed tym społecznym demonizowaniem nagości. Rodzina i to, co czujemy wewnątrz ma, wydaje mi się, większy wpływ na relację z nagością niż społeczeństwo, tylko musimy mieć siłę i dobry przykład tego, by podążać za tym, co czujemy wewnątrz, a nie za zewnętrznymi naciskami. Nasze podejście zależy od osobistych doświadczeń. Moja perspektywa jest tylko moją i nigdy nie będę wiedziała, co przeżywał i czuł ktoś inny. Ja tylko mogę dać komuś przestrzeń na jego emocje i nie narzucać swoich racji, bo one mogą sprawdzać się tylko w mojej przestrzeni. Nie każdy też musi lubić nagość. Nie uważając jej nawet za coś złego czy niewłaściwego, a zwyczajnie nie mając takiej potrzeby,  bo np. lubi mieć coś na sobie, bo akurat to daje mu komfort. To jest ta przestrzeń, którą powinniśmy sobie nawzajem dawać na własne uczucia i doświadczenia wobec tych samych rzeczy. Bo one nigdy nie będą takie same i dużo indywidualnych rzeczy, które nas budują, będzie mieć na nie wpływ. 

In my case, what currently has the strongest influence on how I perceive nudity is sensory comfort. It's more comfortable for me without clothes. Earlier on it was definitely family. In my home there was no shaming around nudity. The foundations and resources I took from home allowed me to defend myself against that social demonizing of nudity. Family and what we feel inside has, I think, a greater influence on our relationship with nudity than society does – but we need to have the strength and a good example to follow what we feel inside rather than external pressure. Our approach depends on personal experience. My perspective is only mine and I'll never know what someone else went through or felt. All I can do is give someone space for their own emotions and not impose my views, because they only work in my own space. Not everyone has to like nudity either. Not even seeing it as something bad or wrong – just simply not having that need, maybe because they like having something on, because that's what gives them comfort. That's the space we should give each other for our own feelings and experiences towards the same things. Because they'll never be the same, and a lot of individual things that make us who we are will influence them.